Sensualna sesja Kingi

Kinga - sesja sensualna

W styczniu 2018 roku miałem przyjemność gościć przed moim obiektywem Kingę. Kinga od dawna śledziła mój fanpage na Facebook’u, komentowała moje zdjęcia i chciała umówić się ze mną na sesję, niestety było to poza jej zasięgiem finansowym. Zaproponowałem więc dużo tańsze rozwiązanie – sesję ze zgodą na publikację zdjęć. Kinga się zgodziła i dzięki temu możecie dziś oglądać efekty naszej pracy.

Była to oczywiście sesja sensualna, kobieca, bo to główny nurt fotografii jakim się zajmuję. Zapowiedziałem Kindze że będzie ona miała charakter testowy – miałem zamiar przećwiczyć kilka nowych ustawień. Efekty moim zdaniem są bardzo ciekawe i część z nich weszła już na stałe do mojego schematu sesji płatnych.

Przede wszystkim, część zdjęć powstała – po raz pierwszy w mojej karierze – przy użyciu Fuji xe-2, a nie jak zwykle Nikona D750. Mimo mniejszej matrycy Fuji poradził sobie bardzo dobrze – z niego pochodzą prawie wszystkie zdjęcia z sypialni. W rozmiarze internetowym trudno odróżnić je od tych pochodzących z Nikona. Jako podstawowy obiektyw używałem tu Fuji 35/1.4, czyli odpowiednik 50mm na pełnej klatce, mojej ulubionej ogniskowej na pełnej klatce przy sesjach sensualnych.

Skoro sesja kobieca, to oczywiście dominować musi miękkie, naturalne światło, padające z zachmurzonego nieba przez okno…. Nic tak pięknie nie obrysuje kobiecego ciała w sypialni jak miękkie światło słoneczne…

Tylko że to całkowita nieprawda. Żadne z tych zdjęć nie powstało przy użyciu światła zastanego. Poza tymi dwoma „studyjnymi” portretami na szarym tle – to jedyne zdjęcia, oświetlone wyłącznie światłem z okna. Pozostałe są w 100% świecone lampą błyskową.

Zaskoczeni? Kto mnie zna, wie, że światła słonecznego podczas sesji unikam jak wampir :). Jest nieprzewidywalne zarówno co do natężenia jak i barwy i co najważniejsze, w mojej sypialni jest go mało. Jak widać na zdjęciach, posiadam tam wyłącznie jedno wąskie okno, w dodatku od wschodu, co powoduje, ze już przed południem jest tam dość ciemno. By wykonać zdjęcia takie jak poniżej, musiałbym używać bardzo wysokiego ISO, rzędu ISO6400 – i to mimo że przy zdjęciach sensualnych używam raczej szeroko otawartej przysłony, na ogół między f2 a f2,5. Takie ISO nawet na świetnej matrycy Nikona D750 generuje szum (a w Fuji szum ten byłby jeszcze większy). Dodatkowo, za oknem mam brzydką balustradę balkonu a dalej domy sąsiadów – niekoniecznie pasujące do klimatu sesji buduarowej – a nad oknem karnisz z tylko jednym rzędem żabek, co przy konieczności użycia zasłon wyklucza zasłonięcie okna firanką.

kobiecy portet

Problem ten rozwiązuję zastępując słońce własnym źródłem światła. Na balkonie stoi lampa błyskowa na statywie z parasolką transparentną, a w samym oknie od zewnątrz stoi duży dyfuzor 120×180. W ten sposób uzyskuję dwie rzeczy. Po pierwsze w oknie uzyskuję miły dla mojego oka przepał, likwidujący fatalny widok za oknem. Po drugie, mam tyle światła ile chcę – ustawiam sobie odpowiednio moc lampy i przy zadanej przysłonie fotografuję na ISO100. W dodatku nie muszę się martwić siłą i barwą światła, bo są one stałe, oraz nie ryzykuję poruszenia modelki, bo błysk i tak zamraża ruch. Jedyny problem miałbym, gdybym chciał robić zdjęcia w ruchu z typowym rozmyciem – wtedy rzeczywiście nie mógłbym zastąpić słońca, które jest źródłem światła ciągłego, lampą błyskową – ale takich zdjęć po prostu nie robię.

Tak powstały zdjęcia na łóżku ze światłem z okna – i dokładnie tak samo powstały zdjęcia przy oknie (te stojące i te na fotelu) – wszystkie one powstały z zastosowaniem światła błyskowego. Dyfuzor i parasolka pozwoliły uzyskać miękki, naturalne światło, pasujące do sensualnego, kobiecego klimatu.

Kinga zdjęcia kobiece

Część zdjęć w sypialni jest oświetlona zupełnie inaczej. Tu również użyłem wyłącznie światła błyskowego, ale tym razem chciałem mu nadać bardziej tajemniczy, mroczny charakter. Najpierw zastosowałem pojedynczą lampę studyjną z czaszą 17cm z gridem – tak powstały zdjęcia na łóżku, z dużą ilością cieni. Bardzo podoba mi się klimat tych zdjęć, wydaje mi się on wciąż sensualny, ale dużo bardziej drapieżny, odważny – mimo że przecież mniej pokazuje. Następnie, pozostawiając lampę błyskową w oknie, by uzyskać plamę światła z tyłu, oświetliłem Kingę softboxem stripem z założonym gridem – tak powstały zdjęcia na krawędzi łóżka.

Na koniec dwa zdjęcia na szarym tle. Użyłem przenośnego tła Lastolite, wykorzystując jako statyw wizażystkę 🙂 – trzymała ona tło od tyłu. Sam stanąłem tyłem do dużego okna w salonie i umieściłem Kingę pomiędzy mną a tłem. Bardzo prosty setup, który zawsze się sprawdza. Te „studyjne” zdjęcia to jedyne, w których wykorzystałem światło zastane.

sensualne światlo zastane

Na koniec podsumowanie – Fuji się sprawdził, ale następną sesję zrobiłem znowu Nikonem. Powód jest prosty – dużo lepszy autofocus. D750 ostrzy błyskawicznie tam, gdzie Fuji xe2 się gubi. Nowsze Fuji mają lepszy autofocus, ale miałem okazję używać model XT-2 i nie byłem do końca zadowolony. Moje zdjęcia często robię w trudnych warunkach oświetleniowych i dlatego póki co wolę Nikona. Tym niemniej, mocno kibicuję Fuji – może kiedyś zdecyduję się ponownie na pełną zmianę systemu.

 

Leave a comment